forFoto.pl forum fotograficzne

Pełna wersja: Przemyślenia dziadka Q'bot'a
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Latka lecą, umysł już nie ten (o ile w ogóle jakiś mi jeszcze pozostał), coraz więcej rzeczy się widziało oraz poznało i.... w pewnym momencie nadchodzi moment, gdy człek zaczyna się zastanawiać nad sobą i swoimi czynami.
Mam tu konkretnie na myśli nasze wspólne, forumowe hobby.
Od dłuższego czasu zaczynała mnie dopadać dekadencja związana z wewnętrzną potrzebą stworzenia czegoś oryginalnego i unikatowego, a zarazem niemożnością popełnienia fotografii, której (w zbliżonej formie oczywiście), ktoś już przed nami nie próbował.
Na jakiś nadmiar kreatywności niestety nie cierpię, a co gorsza sieć niezbyt ochoczo podrzuca mi nowe pomysły na zdjęcia, które nie byłby kalką tysięcy innych zdjęć powstałych przed moimi. Większości rozrywek które dostarcza zapisywanie rzeczywistości już zdołałem doświadczyć, więc co mi teraz pozostało?

Wylewam tu swoje gorzkie żale z nadzieją, że niektórzy z Was mają podobne dylematy, a może nawet znają sposoby, jak im zaradzić?
Może jest jakaś na tyle nietypowa, undergroundowa dziedzina fotografii, której mało kto zaznał, a która oferuje wiele do odkrycia?

Pozdrawiam, Q

Frusty
Przestałem mieć takowe kilkanaście lat temu kiedy się dowiedziałem, że na świecie w ciągu jednej sekundy zostaje zrobionych ok 2mln zdjęć Smile
Polecam powrót do korzeni, czyli pinhole Smile Ja mam już od pewnego czasu się zabrać, a teraz będę na warsztatach Smile
(06-12-2011 01:30 AM)adeer napisał(a): [ -> ]Polecam powrót do korzeni, czyli pinhole Smile Ja mam już od pewnego czasu się zabrać, a teraz będę na warsztatach Smile

Męczyłem swego czasu, na równi z solarigrafią, ale czy to daje jakieś szersze możliwości rozwoju?
Wiem, że się czepiam i ględzę, jak na starego, stetryczałego pierdziela przystało, ale jednak pragnę czegoś na tyle unikatowego, by nie stanowiło jakiegoś 'elementu' w dorobku większości fotografów, a ewenement. Pinch4vm2
Swego czasu kiedy zaczynałem swoją przygodę z fotografią (okolo rok temu) gdy czytanie pokochajfotografie.pl bylo najwazniejsze z wszystkich innych czynności miałem taką jedną fajną cechę, która teraz chyba powoli zanikła, a mianowicie uwielbiałem fotografie streetowe, ale nie z ukrycia, tylko podchodzić do ludzi, czasem dłużej porozmawiać dopiero później cyknąć fotkę. Wtedy te zdjęcie miało w sobie to coś, przynajmniej dla mnie. Musiałbym do tego wrócić... Smile
Ja to raczej mam tak że chciałbym robić zdjęcia które o czymś mówią, poruszają jakiś temat. Pstrykanie tak same dla siebie, jest to ładny widok wydaje mi Sie trochę monotonne.
(06-12-2011 01:22 AM)Qbot napisał(a): [ -> ]Wylewam tu swoje gorzkie żale z nadzieją, że niektórzy z Was mają podobne dylematy,
Frusty

Ja mam podobne przemyślenia, ale tylko dopodobne. Martwi mnię to, że każde zdjęcie oceniane jest wg. tych samych standardów. Robiąc zdjęcie na forum od razu wiesz po czym pojadą, czego się czepną itd. Blokuje to możliwość (a czasem nawet chęć) pokazania swoich pewych kreatywnych fotografii. A niestety, w fotografii już większość dała się pokazać, teraz trzeba poczekać na nowości sprzętowe które pozwolą znów na coś.
Dziedku Q, moim zdaniem pora zacząć robić zdjęcia które coś mówią (ja marzę o wyjeździe na wojnę, jakąs klęskę żywiołową), nie takie gdzie modelka ma twarz jak pupcia noworodka, tylko takie które pokazują np zły świat.

(06-12-2011 01:44 AM)adeer napisał(a): [ -> ]uwielbiałem fotografie streetowe, ale nie z ukrycia, tylko podchodzić do ludzi, czasem dłużej porozmawiać dopiero później cyknąć fotkę.

Zazdroszczę ludziom, którzy mają odwagę, sam chyba muszę w końcu spróbować, a duży aparat wprowadza raczej uczucie zaciekawienia niż strachu. Zresztą zawsze można takiemu przechodniowi wysłać zdjęcie które się zrobiło. Znam człowieka, świetnego fotografa, który po bułki zabiera nawet aparat, a jego strona internetowa to przede wszystkim streetphotoSmile
Qbot a ja zaproponuję Tobie na prawdę dawne dzieje. Wielki format i wykonywanie zdjęć z technice kolodionowej, albo samo robienie odbitki z filmu techniką gumy arabskiej. Poczytaj o tych dwóch rzeczach, o ile do drugiej można stosunkowo łatwo się dostać, pojąć i czarować na swój sposób, o tyle kolodiony to strasznie trudne, wymaga czasu i precyzji, koszta też ciut rosną(zakup wielkiego formatu), ale dla efektu jaki daje na prawdę warto...
A ja powiem tak:
- można szukać wymyślnych technik, ekstremalnych tematów itd, ale czy to będzie coś nowego...? nie. Czy w ogóle da się wymyślić coś nowego? niepowtarzalnego? wątpię. Ale można - teraz, po zgłębieniu tajników technicznych, sprzętowych, software'owych - poszukać w fotografii ŻYCIA. Poszukać metody na obraz tego, co nas otacza na wyciągnięcie ręki, taki, który chwyci za serce, lub za rozum Mryg.
Przestać patrzeć na fotografię przez pryzmat doskonałości technicznej, nastaw takich, siakich i owakich, obiektywu dłuższego, szerszego, jaśniejszego, tylko przez pryzmat odczuć związanych z obrazem jaki się widzi.
Przy tym - jak napisał Vlod - jaką ilość fotografii robi się obecnie na świecie - wszelkimi możliwymi metodami - jakaś powtarzalność będzie zawsze. Tego się już nie uniknie. Ale jednak zawsze można zrobić coś co zatrzyma więcej niż jedną, dwie osoby, pozostanie w pamięci na dłużej. Tematów jest wokół sporo - przemijanie, nowy czas, przenikanie, mądrość wieku i doświadczenia, radość dzieciństwa i w cl*** innych. Teraz czas na uwrażliwienie spojrzenia i dostrzeganie i próby przedstawienia tego, co dla większości ludzi wokół nas niedostrzegalne Mryg.
Hej, to ja też dorzucę kilka swoich przemyśleń na ten temat.

Nawet jeśli w ciągu sekundy robi się na świecie 2 miliony zdjęć, na pewno nie oznacza to, że wszystko zostało sfotografowane i że wszystko co popełnimy przy pomocy aparatu już było.

Analogią jest tutaj np. muzyka czy literatura. Wydawać by się mogło, że wszystko już zostało napisane czy skomponowane (przy ograniczonej ilości słów, liter, czy też nut itd) biorąc pod uwagę liczbę ludzi tym się zajmujących.

Wiadomo, że pewne obiekty zostały sfotografowane miliony razy. Większość z tych ujęć się powtarza. Niemniej jestem przekonany, że przy odrobinie wyobraźni i twórczości możemy śmiało wykonać fotografię tego samego obiektu, jakiej jeszcze nikt nie widział...
(06-12-2011 01:22 AM)Qbot napisał(a): [ -> ]...więc co mi teraz pozostało?

czas podniesc sobie poprzeczke
Pewien znany fotograf po sfotografowaniu całego swiata stwierdził ze pora fotografowac własne podwórko wiedza doswiadczenie które zdobyl pozwoliła mu pokazac to podwórko w sposób tylko dla niego dostepny i charakterystyczny.
O'bot!
zapewniam Ci e,ze to nie kwestia poznania juz wszystkiego i co dalej,, nie nie!

dotknelo Cie chwilowe wypalenie, znudzenie,jakas nostalgia,moze to ta pogoda tak wplynela pesymistycznie na Ciebie. Ile mozna napisac wierszy o milosci? tesknocie,czymkolwiek, ile fimow zrealizowac? Skoro ograniczona jest ilosc wyrazow!!! otoz, mozna nieskonczenie wiele! bo kazdy jest inny,kazdy widzi i czuje inaczej,Ile razy moge tanczyc 'pas de quatre'? nieskonczenie wiele z jednakowa przyjemnoscia i pasja ! i za kazdym razem z niemijajacym zachwytem kogos kto to oglada.
Z fotografia jest identycznie ..zobacz co jest wokol Ciebie , to wszystko sie zmienia i nie tylko aura o tym decyduje..
do przemyslenia ..
a ponizej link z ;Pas de Quatre'z Lausanny ..

http://www.youtube.com/watch?v=vbY_FIyXPFg.
na edycje za pozno, zatem tu skoryguje blad- ograniczona jest ilosc liter!!! nie wyrazow! oczywiscie ! i o to w tym wszystkim chodzi
Weź się ogarnij bierz aparat w rękę i cykaj foty każdy ma takie dylematy pasjo-fotograficzne w pewnym czasie... ja zawsze wtedy podnoszę poprzeczkę a wysoko muszę podnosić w fotografii przyrodniczo-ptaszno-zwierzecej, bo co to za broblem cyknąć portret ptica których jest milion w sieci ale uchwycić moment jakiego nikt nie uchwycił to jest warte pobudek o 0200 czasami, przemierzania z ciężkim w cholerę plecakiem bagien i innych takich dziwnych tworów, siedzenia godzinami na czterech literach obrastając pajęczynami czasami w przemoczonych buciorach po to tylko żeby nie cyknąc fotki a często się to zdarza che che che... Tak serio chodzi o to żeby odkryć siebie w fotografii, tzn. wybrać coś należy, jakąś dziedzinę fotografii i się tym dobrze bawić.
...a może czas zająć się garncarstwem Mryg

nic na siłę. samo wróci.
(07-12-2011 02:20 AM)sebiriusz napisał(a): [ -> ]...a może czas zająć się garncarstwem Mryg

Chętnie, jeśli tylko wpadnę na nowatorski, jedyny w swoim rodzaju pomysł na unikatowy garnek, który podbije serca użytkowników i zapewni panowanie nad światem (gospodyń domowych).


A pomysłu na to co mogę fotografować, by przestać wreszcie być xeroboy'em wciąż brak ;|


P.S. Dzięki wszystkim za zainteresowanie. Hi
Przekierowanie